A A A

Wywłaszczeni przez Auschwitz

16.11.2009
Poniżej prezentujemy tekst Ewy Łosińskiej opublikowany w gazecie „Rzeczpospolita”.
250 rodzin wywłaszczonych w związku z budową obozu Auschwitz-Birkenau złożyło wnioski w 2001 r. i dostało pieniądze od Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie. Nie wszyscy jednak zdążyli załatwić formalności.

Troje małopolskich posłów przygotowało założenia specjalnej ustawy, która ma umożliwić rekompensaty. Za wzór posłużą przepisy dotyczące Zabużan.
Politycy chcą pomóc osobom, które do dziś nie otrzymały odszkodowań za wywłaszczenie z terenu, na którym powstał Auschwitz-Birkenau, niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady.
Przed kilkoma laty pieniądze w ramach odszkodowań wypłacała Fundacja Polsko-Niemieckie Pojednanie. Dostało je 250 rodzin. Ale nie wszyscy zdążyli złożyć wnioski, które trzeba było wysyłać do Szwajcarii.

-Były na to tylko cztery miesiące – mówi Marek Konior, prezes Stowarzyszenia Poszkodowanych przez III Rzeszę na rzecz Budowy KL Auschwitz. – Bundestag w sierpniu 2001 r. przyjął ustawę, zgodnie z którą termin składania wniosków mijał 31 grudnia 2001 r. Tymczasem o pieniądze starają się starsze osoby, dla których złożenie dokumentów nie jest proste.
Od tego czasu osoby, które nie otrzymały odszkodowań, wciąż o nie zabiegają. Teraz wsparli ich politycy.

– Najlepiej by było, gdyby odszkodowania także dziś wypłacili Niemcy. Ale na to nie ma raczej szans – mówi Stanisław Rydzoń, poseł SLD z Brzezinki. Udało mu się w tej sprawie stworzyć ponadpartyjną koalicję, bo wspierają go Beata Szydło z PiS oraz Janusz Chwierut z PO. Polityk SLD nie jest przesadnym optymistą. Wie, że jeśli nie będzie dobrej woli rządzących, poselski projekt ustawy może utknąć w parlamencie na lata(...).

Posłanka Szydło jest przekonana, że rekompensaty poszkodowanym się należą. – To skomplikowana sprawa, więc po konsultacjach z prawnikami wymyśliliśmy, że specjalna ustawa to najprostsze rozwiązanie – tłumaczy.

Politycy podkreślają, że nie chodzi o kolosalne pieniądze. Roszczenia zaspokoiłoby 2,5 mln euro. Starający się o odszkodowania wyceniają bowiem swe utracone majątki na ok. 13 mln zł. – Osoby, którym wypłacono środki z Fundacji Pojednanie, dostawały od 8,5 do nawet 30 – 40 tys. euro – mówi poseł Rydzoń. – Średnio ok. 50 tys. zł na rodzinę.
Większość Polaków wyrzuconych z domów przez Niemców miała w 1940 r. zaledwie godzinę na spakowanie rzeczy. Konfiskowane budynki często rozbierano. W samej Brzezince zniknęło 600 domów. Cegieł użyto do budowy kobiecych baraków w obozie.(...)

Posłowie wspierający poszkodowanych napisali do premiera Donalda Tuska. Z odpowiedzi, jaką otrzymali od wiceministra spraw zagranicznych Jana Borkowskiego, wynika, że zawierając porozumienia o wypłacie odszkodowań przez Fundację Pojednanie, nasz kraj zadeklarował, że nie będzie dochodził dalszych roszczeń.(...)

Problemem zainteresował się rzecznik praw obywatelskich. Posłowie pilotujący sprawę i prezes stowarzyszenia 20 listopada spotkają się z Januszem Kochanowskim. – Liczymy, że coś nam doradzi – mówi Marek Konior. Rydzoń dodaje, że poszkodowani zwrócą się też do przewodniczącego europarlamentu Jerzego Buzka. – Gdyby wszystkie starania zawiodły, myślimy o działaniach niekonwencjonalnych – zapowiada. Jakich? Wywieszaniu transparentów wokół muzeum czy manifestacji. – To byłby wstyd dla polskiego rządu –uważa poseł SLD. Zapewnia jednak, że „to ostateczność”.

Pełna treść artykułu dostępna jest na stronie internetowej: www.rp.pl
Dodaj komentarz
load