A A A

Chocholi taniec z OFE

27.11.2010
Od kilku tygodni mamy do czynienia z dezinformacją na temat OFE. Premier Tusk pręży muskuły i robi dobrą minę do złej gry, mówiąc, że nie pozwoli brukselskiej biurokracji na uznanie obligacji emerytalnych za dług publiczny. Zapowiada, że rząd rozważa połączenie obligacji z obniżką składek do OFE. Jednocześnie zapowiedział, że wszystkie zmiany w systemie emerytalnym wprowadzone będą po konsultacjach z zainteresowanymi instytucjami finansowymi. Jest to nawiązanie do pomysłu, aby przedstawiciele tych instytucji decydowali o reformie systemu. To kuriozalny pomysł. O naszych emeryturach będą decydować ci, którzy decydują o naszych składkach i na tym zarabiają. Wpuszczamy do kurnika lisa, a potem dziwimy się, że zostaje tam tylko pierze 
Czy rząd dba o emerytury Polaków? Nie dba o interes funduszy emerytalnych i szasta na prawo i lewo pieniędzmi przyszłych emerytów. No, ale przecież nie odbiega to odo filozofii premiera Tuska, który wyraźnie powiedział, że interesuje go los Polaków, żyjących tu i teraz. A co z przyszłymi pokoleniami? Co z emeryturami obecnych absolwentów wyższych uczelni, co z naszymi dziećmi? Premiera Tuska to najwyraźniej nie obchodzi. Byle do wyborów.

Prawo i Sprawiedliwość już półtora roku temu zgłosiło projekt zmian systemu emerytalnego, mówiący o możliwości wyboru pomiędzy OFE a ZUS. Tusk chce łatać dziurę budżetową naszymi pieniędzmi. Opowieści o kryzysie, kłócą się z opowieściami o zielonej wyspie. A tak naprawdę jest olbrzymi dług publiczny, powiększający się z godziny na godzinę. Rząd znalazł sposób na jego obniżenie - zabrać pieniądze z systemu emerytalnego. Teraz, dzisiaj, bo to co będzie jutro rządu nie obchodzi. Nie róbmy polityki, żyjmy na kredyt, żyjmy na koszt Polaków - to hasło Donalda Tuska. Prawo i Sprawiedliwość domaga się jednak prawdy o OFE i o sytuacji systemu emerytalnego. Prawo i Sprawiedliwość troszczy się o sytuację Polaków żyjących tu i teraz, ale też o los przyszłych pokoleń Polaków.

Beata Szydło 
Dodaj komentarz
load