A
A
A
18.02.2010
Parytety - elementem demokracji (dla) kobiet?
- 83 lata polskiego hymnu narodowego
- Lektura obowiązkowa pacjentów: Świadczenia opieki zdrowotnej finansowane ze środków publicznych VADEMECUM 2010
- Stanowisko Klubu PiS w sprawie parytetów
- 61. posiedzenie Sejmu RP
- Zespół ds. monitoringu aktualnej sytuacji powodziowej w województwie małopolskim
- Projekt „Katyń - Pamiętamy. Małopolska”
- Rozmowa z poseł Beatą Szydło
- 60. posiedzenie Sejmu RP
- Apel Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości w obronie polskiej mniejszości narodowej na Białorusi
- OSPR - pieniądze „dla” i „od” Oświęcimia w budżecie państwa
- „Burzliwe losy” projektów ustaw
- Spotkanie z mieszkańcami Trzebini
- Różnorodność w jedności
- Spotkanie z mieszkańcami Libiąża
- Wizyta Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w Oświęcimiu
- Stowarzyszenie Przyjaciół Radia Kraków
Liczba kobiet na każdej z list wyborczych zgłaszanych do wyborów samorządowych, parlamentarnych i europarlamentarnych nie może być niższa od liczby mężczyzn. To podstawowe założenie obywatelskiego projektu ustawy o parytecie płci.
W uzasadnieniu jego wnioskodawcy powołują się na art. 33 Konstytucji RP z 2 kwietnia 1997r.
Brzmi on:
„1. Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.
2. Kobieta i mężczyzna mają w szczególności równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagradzania za pracę jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń”.
Do tej pory ten konstytucyjny zapis nie budził żadnych wątpliwości. Jednak wpłynięcie do laski marszałkowskiej obywatelskiego projektu ustawy, pod którym podpisało się 150000 obywateli wyraźnie wskazuje na potrzebę doprecyzowania nieostrych postanowień Konstytucji w tym zakresie.
Poseł Beata Szydło jeszcze zanim obywatelski projekt ustawy trafił do Sejmu powtarzała, że jest przeciwniczką podziału „na kobiety i resztę świata”. Stanowisko to podtrzymała w dzisiejszym wystąpieniu z sejmowej mównicy podczas pierwszego czytania obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Ordynacja wyborcza do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, ustawy - Ordynacja wyborcza do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw oraz ustawy - Ordynacja wyborcza do Parlamentu Europejskiego, w związku z wprowadzeniem parytetu płci na listach kandydatów.
Szczególna uwaga została zwrócona na słowa dotyczące quasi- instrumentalnego charakteru wprowadzanych zapisów, które mogą okazać się "mało skuteczne i będą jedynie zapisem papierowym mieszczącym się w kategorii poprawnych politycznie". Zdaniem poseł Szydło kobiety potrzebują rozwiązań aktywizujących, pozwalających lepiej godzić obowiązki rodzinne i domowe z działalnością społeczną i polityczną.
Pierwsze czytanie projektu ustawy o parytetach to jednak dopiero początek ogólnopolskiej debaty na ten temat. Projekt został skierowany do prac w komisjach sejmowych. Czy wnioskodawcom uda się obronić wysoki, bo 50% parytet? Z pierwszych opinii parlamentarzystów różnych opcji na ten temat wynika, że raczej nie.
Brzmi on:
„1. Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.
2. Kobieta i mężczyzna mają w szczególności równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagradzania za pracę jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń”.
Do tej pory ten konstytucyjny zapis nie budził żadnych wątpliwości. Jednak wpłynięcie do laski marszałkowskiej obywatelskiego projektu ustawy, pod którym podpisało się 150000 obywateli wyraźnie wskazuje na potrzebę doprecyzowania nieostrych postanowień Konstytucji w tym zakresie.
Poseł Beata Szydło jeszcze zanim obywatelski projekt ustawy trafił do Sejmu powtarzała, że jest przeciwniczką podziału „na kobiety i resztę świata”. Stanowisko to podtrzymała w dzisiejszym wystąpieniu z sejmowej mównicy podczas pierwszego czytania obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Ordynacja wyborcza do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, ustawy - Ordynacja wyborcza do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw oraz ustawy - Ordynacja wyborcza do Parlamentu Europejskiego, w związku z wprowadzeniem parytetu płci na listach kandydatów.
Szczególna uwaga została zwrócona na słowa dotyczące quasi- instrumentalnego charakteru wprowadzanych zapisów, które mogą okazać się "mało skuteczne i będą jedynie zapisem papierowym mieszczącym się w kategorii poprawnych politycznie". Zdaniem poseł Szydło kobiety potrzebują rozwiązań aktywizujących, pozwalających lepiej godzić obowiązki rodzinne i domowe z działalnością społeczną i polityczną.
Pierwsze czytanie projektu ustawy o parytetach to jednak dopiero początek ogólnopolskiej debaty na ten temat. Projekt został skierowany do prac w komisjach sejmowych. Czy wnioskodawcom uda się obronić wysoki, bo 50% parytet? Z pierwszych opinii parlamentarzystów różnych opcji na ten temat wynika, że raczej nie.
Zobacz również
