Strona główna
/ Aktualności
/ Rok 2010
/ marzec
/ Dzień Kobiet- geneza, ewolucja i degrengolada znaczenia?
A
A
A
Dzień Kobiet- geneza, ewolucja i degrengolada znaczenia?
- Piąta rocznica śmierci papieża Jana Pawła II
- Przepis na kawałek tradycji
- Małopolska Mapa Inwestycji
- Zapytanie poselskie w sprawie przedszkoli
- Kiedy zostanie rozpoczęta budowa węzła Rudno?
- Siatkówka
- Poselska interwencja w sprawie kolejowego połączenia Czechowice- Dziedzice- Kraków Główny
- Sejmowe prace nad nowelizacją ustawy dotyczącej Instytutu Pamięci Narodowej
- Poselska interwencja do Ministra Skarbu Państwa w sprawie umożliwienia wykupu przez najemców mieszkań będących własnością Nadwiślańskiej Spółki Mieszkaniowej Sp. z o. o.
- Poselska debata o autostradzie A4 i nie tylko
- Dyskusyjny stan finansów publicznych
- Wsparcie Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie osób poszkodowanych przez III Rzeszę w związku z budową obozu KL Auschwitz- Birkenau
- Zielone światło dla projektu ustawy o autostradach na dalszej drodze procesu legislacyjnego!
- Jeżeli projekt ustawy o autostradach płatnych trafi do kosza to niestety, razem z pieniędzmi kierowców
Równo sto lat temu ustanowiony został Międzynarodowy Dzień Kobiet. Stało się to w 1910 roku w Kopenhadze. Ustanowienie Dnia Kobiet było jedną z form działań podejmowanych w celu równouprawnienia kobiet, w tym także walki o przyznanie im praw wyborczych. Dwa lata wcześniej, w 1908 roku w Nowym Jorku, w fabrykach odzieżowych wybuchły strajki pracownic. Protestowały przeciwko upokarzającym warunkom pracy. Rocznicę tych wydarzeń Amerykanie uczcili Narodowym Dniem Kobiet, którego pierwsze obchody odbyły się w lutym 1909 roku.
Na początku swego istnienia Dzień Kobiet był przede wszystkim okazją do walki o równouprawnienie. Była to walka o prawa kobiet do głosowania, pełnienia funkcji publicznych, godnych warunków pracy. W latach 1913-1914 tego dnia odbywały się wiece protestacyjne przeciwko I wojnie światowej. W 1917 roku w Rosji odbyły się tego dnia, organizowane przez kobiety wiece i strajki pod hasłem „chleb i pokój”. Cztery dni później abdykował ostatni car, a rząd tymczasowy przyznał kobietom prawa wyborcze. Po rewolucji październikowej feministka bolszewicka Aleksandra Kołłątaj nakłoniła Lenina do uznania tego dnia oficjalnym świętem państwowym.
Po drugiej wojnie światowej święto ewoluowało, stając się w krajach socjalistycznych dniem propagandy partyjnej i pełniło rolę swoistego ozdobnika ówczesnej władzy. Była to okazja do pokazania narodowi, że władza troszczy się o kobiety, obdarza je szacunkiem i swoistą estymą. Wyrażało się to poprzez organizowanie okolicznościowych akademii, capstrzyków, potańcówek. Kobietom wręczano również upominki – pończochy, kawę orient, czy inne drobiazgi. No i oczywiście kwiaty– symbolem tego dnia stały się goździki, a potem tulipany.
Po 1989 roku polskie społeczeństwo zmieniło swój stosunek do obchodów Dnia Kobiet. Najpierw, przez kilka pierwszych lat w ogóle go nie obchodzono, a wspominanie o nim było odbierane prawie jak kolaborowanie ze starym systemem. Potem powoli, nieśmiało zostało przywracane, w zupełnie innej formie. Raczej jako okazja do modnej w tym czasie integracji w zakładach pracy, realizowanej w myśl nowych zasad zarządzania, które żywcem przeszczepiano z zachodu na rynek polski. Obecnie jest różnie. Niektórzy świętują, inni nie. W końcu jest demokracja i każdy może podejść do tematu jak zechce. Na szczęście czasy obowiązkowego świętowania i radowania się w jednakowy sposób mamy za sobą.
Zdjęcie: www.sxc.hu
Po drugiej wojnie światowej święto ewoluowało, stając się w krajach socjalistycznych dniem propagandy partyjnej i pełniło rolę swoistego ozdobnika ówczesnej władzy. Była to okazja do pokazania narodowi, że władza troszczy się o kobiety, obdarza je szacunkiem i swoistą estymą. Wyrażało się to poprzez organizowanie okolicznościowych akademii, capstrzyków, potańcówek. Kobietom wręczano również upominki – pończochy, kawę orient, czy inne drobiazgi. No i oczywiście kwiaty– symbolem tego dnia stały się goździki, a potem tulipany.
Po 1989 roku polskie społeczeństwo zmieniło swój stosunek do obchodów Dnia Kobiet. Najpierw, przez kilka pierwszych lat w ogóle go nie obchodzono, a wspominanie o nim było odbierane prawie jak kolaborowanie ze starym systemem. Potem powoli, nieśmiało zostało przywracane, w zupełnie innej formie. Raczej jako okazja do modnej w tym czasie integracji w zakładach pracy, realizowanej w myśl nowych zasad zarządzania, które żywcem przeszczepiano z zachodu na rynek polski. Obecnie jest różnie. Niektórzy świętują, inni nie. W końcu jest demokracja i każdy może podejść do tematu jak zechce. Na szczęście czasy obowiązkowego świętowania i radowania się w jednakowy sposób mamy za sobą.
Zdjęcie: www.sxc.hu
