Strona główna
/ Aktualności
/ Rok 2010
/ październik
/ Zieleń blednie z dnia na dzień, a w zapewnienia ministra Rostowskiego i premiera Tuska niewielu już wierzy - komentuje poseł Beata Szydło
A
A
A
Zieleń blednie z dnia na dzień, a w zapewnienia ministra Rostowskiego i premiera Tuska niewielu już wierzy - komentuje poseł Beata Szydło
- Polska i Rosja podpisała międzyrządowe porozumienie gazowe
- Prawo i Sprawiedliwość przedstawia Deklarację Łódzką
- Wypowiedź Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego wobec tragicznych wydarzeń w biurze poselskim PiS w Łodzi
- Budżet na 2011 r. jest fatalny. Nie daje szansy na poprawę sytuacji finansów publicznych
- Wystąpienie poseł Beaty Szydło w trakcie pierwszego czytania projektu ustawy budżetowej na 2011 rok
- Minister Finansów uzasadnia projekt ustawy budżetowej na 2010r.
Sejm przyjął ustawę okołobudżetową, która przewiduje między innymi podwyżkę VAT od pierwszego stycznia. Prawo i Sprawiedliwość głosowało przeciwko tej ustawie, przede wszystkim ze względu na podwyższenie stawki VAT oraz obniżenie zasiłku pogrzebowego.
Musimy mieć świadomość, że jest to pierwsza z cyklu podwyżek VAT, które czekają nas w niedalekiej przyszłości. Wynika to przede wszystkim z porażki premiera Tuska i ministra Rostowskiego w Brukseli, którą ponieśli, nie przekonując unijnych partnerów do propozycji odliczania od deficytu i długu kosztów reformy emerytalnej, co pozwoliłoby uniknąć przekroczenia progów ostrożnościowych i pozwoliłoby rządowi dotrwać do wyborów parlamentarnych. Tak, więc teraz PO i PSL musi ratować skórę i szukać kolejnych wpływów do budżetu. Ponieważ minister Rostowski nie ma żadnych pomysłów na reformę finansów i nie proponuje żadnych systemowych rozwiązań, należy założyć, że pójdzie po najmniejszej linii oporu i znowu zwiększy VAT, co już zapowiada. Tak, więc w ciągu kilkunastu najbliższych miesięcy stawki VAT poszybują do poziomu 25%. Co to oznacza? Podwyżki praktycznie wszystkiego, począwszy od lekarstw i żywności, odzież, książki, materiały budowlane, na usługach kończąc. Podrożeje energia, paliwa, gaz. Styczeń 2011 roku i kolejne miesiące zapowiadają się ponuro. Podwyżki odczują najdotkliwiej osoby, które mają średnie i niskie dochody. Uderzą też w producentów i przedsiębiorców. Minister Rostowski właśnie nakręcił spiralę podwyżek wszystkiego. W swojej bezradności sięga do płytkich kieszeni Polaków, tłumacząc się albo kryzysem, albo odpowiedzialnością za finanse państwa. Jest to kuriozalne uzasadnienie, ponieważ przez 3 lata rządów PO i PSL, tej odpowiedzialności było jak na lekarstwo i teraz są tego efekty. Pytanie tylko, dlaczego za beztroskę i „pinokiadę” mają płacić Polacy, którym przez trzy lata rząd wmawiał, że wszystko jest w porządku, polskie finanse mają się świetnie, a zieleń, w jakich malowano naszą przyszłość była bardzo jaskrawa. Zieleń blednie z dnia na dzień, a w zapewnienia ministra Rostowskiego i premiera Tuska niewielu już wierzy. Rząd nie chciał skorzystać z propozycji Prawa i Sprawiedliwości, ażeby zamiast podnoszenia podatku VAT, wprowadzić mało obciążający konsumentów podatek bankowy. Również dzisiaj PO i PSL odrzuciło poprawkę Prawa i Sprawiedliwości, zgłoszoną do ustawy okołobudżetowej, która zakładała rezygnację z podwyżki VAT-u. PO i PSL wybrało swoją przyszłość, ale nie jest to przyszłość dobra dla Polaków.
Beata Szydło
Beata Szydło
Zobacz również
