A A A

Pytanie o wiarygodność rządu Donalda Tuska

25.08.2010
„Opóźnia się budowa i modernizacja  dróg, portów lotniczych, dworców oraz linii kolejowych. Aż 52 zadania inwestycyjne ze 127 skontrolowanych (41 proc.) nie są realizowane zgodnie z przyjętym w 2009 r. harmonogramem. W konsekwencji termin oddania do użytku 36 przedsięwzięć (28 proc.) już w tej chwili przeniesiono na okres po rozpoczęciu mistrzostw. Dotyczy to przede wszystkim dróg ekspresowych oraz inwestycji komunikacyjnych w miastach. Ukończenie kolejnych 40 proc. inwestycji  przesunięto na styczeń-maj 2012 roku. NIK zwraca uwagę, że w tej sytuacji najmniejsze nawet opóźnienie stwarza zagrożenie nieukończenia tych zadań przed Mistrzostwami Europy w piłce nożnej”. Te smutne wnioski to wyniki raportu Najwyższej Izby Kontroli o przygotowaniu Polski do organizacji finałowego turnieju Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej UEFA EURO 2012. Całość raportu dostępna jest na portalu internetowym Najwyższej Izby Kontroli:
www.nik.gov.pl
W świetle informacji wynikających z tego raportu już dawno zbladły słowa, które padły z sejmowej mównicy 23 listopada 2007 roku, kiedy to Donald Tusk wygłaszał Program działania Rady Ministrów z wnioskiem o udzielenie jej wotum zaufania. Jeden z fragmentów expose brzmiał:

„Drogie Posłanki! Szanowni Posłowie! Chcę teraz poruszyć temat, naszym zdaniem, kluczowy dla skoku modernizacyjnego i rozwoju gospodarki, ale także dla bezpieczeństwa i wygody życia każdego Polaka – myślę o polskich drogach. Wszystkie dotychczasowe rządy bez wyjątku mówiły, że trzeba je budować i żadnemu rządowi dotychczas to się nie udało. Autostrad, przyzwoitych dróg jest skandalicznie mało. Co gorsza, ciągle wiele dróg tranzytowych przechodzi przez centra naszych miast, przez środek naszych wsi. Z powodu tysięcy TIR-ów przejeżdżających pod oknami życie setek tysięcy mieszkańców naszego kraju zamienia się w koszmar. Czarne punkty i krzyże przy drogach stały się, niestety, polską specjalnością, częścią polskiego krajobrazu. To skutek wieloletniego niedoinwestowania remontów dróg przy ciągle rosnącym natężeniu ruchu samochodowego. To niedoinwestowanie jest problemem nie mniejszej wagi niż brak autostrad i nowych dróg, w tym dróg ekspresowych. Zrobimy wszystko, żeby to zmienić, przyspieszymy budowę obwodnic i autostrad. Naszą ambicją będzie połączenie miast, głównych aren mistrzostw Europy 2012, siecią szybkich dróg.

Oceniamy, że główną przyczyną wolnego tempa budowy dróg i autostrad w Polsce przez ostatnich kilkanaście lat były bariery prawne i proceduralne, brak decyzyjności poszczególnych urzędników odpowiedzialnych za te inwestycje i brak ciągłości prowadzonych działań, niewydolne, złe zarządzanie, często o stricte biurokratycznym charakterze, i z reguły zbyt skromny budżet na budowę i remonty. Wyeliminujemy bariery proceduralne i prawne hamujące szybkie inwestycje infrastrukturalne. Chcemy zdecydowanie sprawniej kontynuować realizację zaplanowanych inwestycji i bardzo ambitnie będziemy stawiać kolejne cele infrastrukturalne. Chcemy wykorzystać wiedzę i doświadczenie menedżerów, którzy będą potrafili – w dużo większym stopniu niż dotychczas – wykorzystać środki unijne na budowę dróg w Polsce. Wszyscy wiemy, że tych środków jest więcej niż dotychczas potrafiliśmy spożytkować, a więc wszystko zależy od nas, od klasy i fachowości ludzi, którzy za to zarządzanie wezmą się z większą energią i z większą kompetencją niż dotychczas”.

Podczas konferencji prasowej Przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak nawiązując do obietnic rządu Donalda Tuska zwrócił uwagę na często powtarzane słowo „zaufanie”.
- My stawiamy pytanie o wiarygodność rządu Donalda Tuska - zaznaczył.

Kwestia przygotowań Polski do Euro 2012 to tylko przykład, gdzie szumne zapowiedzi rządu znajdują mizerne odzwierciedlenie w rzeczywistości. Inne kwestie to wciąż wielka niewiadoma.

W przypadku polskich dróg rząd nie musi odpowiadać- fakty mówią same za siebie. Ale co ze stanem finansów publicznych? Co z polską polityką zagraniczną? Powtarzane wielokrotnie obietnice słyszeli już wszyscy. Konkretnych odpowiedzi ze strony rządu nadal brak. A może powinno wystarczyć standardowe zapewnienie w każdej sprawie, że „jakoś to będzie”. 
Dodaj komentarz
load