A A A

Oświadczenie w imieniu Klubu Parlamentarnego PiS do Sprawozdania Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw związanych z funkcjonowaniem systemu ubezpieczeń społecznych

24.03.2011
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
Można powiedzieć: mądry Polak po szkodzie. Gdyby posłowie Platformy Obywatelskiej zechcieli prowadzić debatę, to nie musieliby dzisiaj tak gorąco sami siebie przekonywać, że wszystko jest w porządku.
Tryb prac nad projektem zmian w systemie emerytalnym, prowadzonych w Sejmie, był skandaliczny, wszyscy o tym wiemy. Odrzucenie zgłoszonego przez Prawo i Sprawiedliwość projektu o dobrowolności wyboru to jedno. Być może, gdybyście państwo zdecydowali się na to, żeby ten projekt trafił jednak do Komisji Finansów Publicznych, to więcej na ten temat wiedzielibyście, a nie zakładalibyście a priori, że nic się z tym nie da zrobić. Ale postaram się państwu pomóc, zgłaszając za chwilę stosowne poprawki.

Ekspresowe tempo, pośpiech, udawanie, że jest prawo do debaty i praca w parlamencie oparta na merytorycznej dyskusji – przecież to jest fikcja. Przepychanie przez Sejm kolanem tego, co przygotował rząd. Platforma właściwie nie ukrywa, że wszystko zostało z góry przesądzone. Można powiedzieć, że w dniu, kiedy projekt wpłynął do Sejmu, właściwie już był podpisany przez prezydenta sympatycznym atramentem.

W dniu, kiedy wpłynęła ustawa, zamknęliście państwo prawo do debaty. Nie było tej debaty wcześniej, bo trudno nazwać nią dyskusje w mediach, polegające na tym, że ministrowie zmieniali zdanie, kłócili się, pozorowali dyskusje. Po co? Chyba tylko i wyłącznie po to, żeby Polacy wiedzieli mniej, bo jak ktoś mniej wie, to łatwiej przeforsować swoje pomysły i jeszcze wmówić, że to dla dobra wszystkich. Szkoda, że partia polityczna, która ma w nazwie: obywatelska, pozbawia takiej obywatelskiej dyskusji Polaków i zabija, niestety, dyskusję parlamentarną. Ale ponieważ są zapisy ustawowe, regulaminowe, to musieli państwo przeprowadzić nad projektem ustawy szopkę pod nazwą debata, która została rozegrana tutaj, w Sejmie, a także w komisji. Dlaczego zablokowaliście prawo do wysłuchania publicznego? Odrzuciliście państwo trzy wnioski zgłoszone przez kluby opozycyjne. Czego się boicie? Do czego się tak spieszycie? Czy Polacy nie mają prawa skorzystać z ustawowego przepisu mówiącego o tym, że jest wysłuchanie publiczne? Kiedyś takie metody stosowały partie autorytarne, ale państwo uważacie się za partię demokratyczną. Pamiętajcie również, że pycha gubi.

Co wiedzą Polacy o zmianach proponowanych przez rząd? Tutaj zarówno pani poseł sprawozdawca,
jak i pan poseł Cichoń próbowali przekonać, że są świetnie poinformowani, ale następnie mówili, że czas na edukację. Tylko kiedy? Kiedy już państwo wprowadzicie te zmiany, wtedy będziecie mówili o tym co zrobiliście? Wtedy Polacy mają się dowiedzieć całej prawdy? Jak pokazują badania, polecam, przeprowadzone na przykład w lutym przez pracownię PBS, 67% Polaków czuje się źle poinformowana o proponowanych przez was zmianach. Zaledwie 15% twierdzi, że jest poinformowana dobrze. Pozostała część nie ma zdania, czyli można powiedzieć, że nie ma tej wiedzy, którą powinna posiadać.

Rząd wmawia Polakom, że nie ma innego wyjścia, bo trzeba ratować finanse publiczne. Tylko warto zapytać, dlaczego tak się stało. Dlaczego roztrwoniliście państwo ten kapitał, który przejęliście w 2007 r. po poprzednim rządzie? Dlaczego przez 3 lata utrzymywaliście nas wszystkich w przekonaniu, że jest świetnie, że Polakom żyje się cudownie, że jesteśmy krajem przodującym w realizacji finansów, budżetu? I nagle okazuje się, z dnia na dzień, w ciągu zaledwie kilku tygodni, że jest dramat i trzeba sięgać do kieszeni Polaków. To podwyższamy podatki VAT, zabieramy się za emerytury. Co dalej?

Jeszcze w sierpniu ubiegłego roku polski minister finansów zainicjował wystąpienie dziewięciu krajów do Komisji Europejskiej o zmianę metodologii długu publicznego. Potem co kilka tygodni byliśmy informowani o podróżach przedstawicieli rządu do Brukseli i spodziewanych pozytywnych rezultatach tej inicjatywy. Polacy byli utrzymywani w przekonaniu, że ta zmiana liczenia długu zakończy się sukcesem.

Napięcie rosło, rząd zyskiwał czas na przyzwyczajanie Polaków do myśli, że pewnie nic się nie wydarzy, ale jednocześnie usypiał czujność Polaków i przyzwyczajał ich do myśli, że muszą się pogodzić z tym, że system emerytalny będzie jednak zmieniany. I rzeczywiście nic nie wyszło. Minister Rostowski w liście do Leszka Balcerowicza w marcu tego roku, kilku dni temu, szczerze pisze: Próbowaliśmy negocjować z Komisją Europejską inny sposób liczenia tej 1/3 długu publicznego, ale udało się jedynie wywalczyć ustępstwa w ramach procedury nadmiernego deficytu.

I warto zwrócić uwagę na zdanie, które się w tej chwili pojawia: Nigdy nie było szans na uzgodnienie innego sposobu liczenia długu publicznego. I tu zacytuję komentarz Leszka Balcerowicza: Otóż właśnie, nie można przedstawiać fiaska starań o rzecz uznaną z góry za niemożliwą za jakąś przyczynę nagłego cięcia składek do OFE.

Zacytuję z listu ministra Rostowskiego jeszcze jedno zdanie: Kiedy przesuwa się część składki z jednego, stabilnego, zbilansowanego w przyszłych latach systemu do drugiego, nie powoduje to zachwiania zbilansowania całości, dlatego nie można mówić, że zmiany proponowane przez rząd zostaną przeprowadzone kosztem przyszłych emerytów i podatników. Rzeczywiście, bilans musi wyjść na zero, tylko że to ma się nijak do wysokości emerytur, bo można go będzie osiągnąć z takim samym prawdopodobieństwem zarówno przy wyższych, jak i przy niższych świadczeniach. Tak więc rząd zbilansował świadczenia emerytów, tych obecnych i przyszłych, i wyszło mu, że w roku 2060 bilans wyjdzie na zero.

Prawo i Sprawiedliwość nie zgadza się ani z takim procedowaniem tej ustawy, ani z tym, co państwo proponujecie. Nie zgadzamy się na łatanie dziury budżetowej pieniędzmi emerytów i jeszcze wmawianie Polakom, że to dla ich dobra.

Wydaje mi się, że na tej sali warto postawić tylko jedno zasadnicze pytanie. Proszę powiedzieć, ale posługując się konkretnymi wyliczeniami i cyframi, jaka będzie wysokość emerytur Polaków, ile będą otrzymywali. Proszę podać kwoty, bo mówienie w tej chwili, że może będzie lepiej, a może gorzej, ale na pewno emerytury będą wyższe, jest tylko i wyłącznie zaklinaniem rzeczywistości.

Prawo i Sprawiedliwość zgłasza w drugim czytaniu poprawkę, właściwie 33 poprawki, ale można je określić mianem jednej, gdyż jako poprawkę zgłaszamy projekt ustawy o dobrowolności wyboru, który wcześniej złożyliśmy w Sejmie. Chcę też przypomnieć, że 75% Polaków w badaniach niezależnej sondażowni poparło ten projekt, więc może weźmiecie państwo pod uwagę nie tyle zdanie Prawa i Sprawiedliwości, ale opinię Polaków. Myślę, że warto.

Dziękuję bardzo.


Oświadczenie zostało przedstawione przez poseł Beatę Szydło podczas rozpatrywania punktu 1. Porządku dziennego 88. Posiedzenia Sejmu RP : Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw związanych z funkcjonowaniem systemu ubezpieczeń społecznych (druki nr 3946 i 3991) w dniu 24 marca 2011r.

Pełen zapis debaty dostępny jest na stronie internetowej Sejmu RP w zakładce: Sprawozdania stenograficzne
 
Dodaj komentarz
load